torment nexus

May. 14th, 2026 12:03 pm
avva: (Default)
[personal profile] avva




Recursive Superintelligence набрали $650 миллионов у инвесторов, а Ricursive Intelligence $300 миллионов. И те и другие стремятся сделать рекурсивно самоулучшающийся ИИ.

Это смешно, но было бы смешнее, если бы поосторожнее рисковали существованием всего человечества.

Узел Мучений будет построен!
kireev: (Default)
[personal profile] kireev
Карта прошедших выборов в Лондоне по wards. И сравнение с прошлыми выборами. 



profi: (ELP)
[personal profile] profi
Трудно поверить, но все эти альбомы вышли в одном и том же году - в 1973!



Я, естественно, дискографию "Золотого Века" знаю достаточно хорошо. Но когда кто-то очень неглупый догадался собрать все жемчужины 1973-го вместе и выложить в You-Tube, просмотр этого клипа привел меня в состояние некотрого шока. Как это было возможно? И было ли еще в истории музыки (не только современной) такое же фантастическое урожайное время? Знатоки, поделитесь своими идеями! С интересом послушаю.
xaxam: (Default)
[personal profile] xaxam

Всё простое очень непросто

Давеча у нас на коллоквиуме выступал Офир Городецкий из Техниона с рассказом о случайных мультипликативных функциях Штейнгауза. Мультипликативность функции α: ℕ→ℂ означает, что значение функции на числе n=p₁p₂⋯pₖ равна произведению (с кратностями!) одинаковых независимых равномерно распределённых случайных величин по всем простым множителям pᵢ числа n. Рандомизация, как часто бывает, радикально улучшает свойства функций, поскольку "экзотические" сложные случаи встречаются очень редко.

Я совершенно ничего не знаю (ни теории чисел и естественно возникающих там мультипликативных функций, ни теории вероятностей), но в стихах это было прекрасно™. По сути, Городецкий и его кореш Мо придумали поизучали аналитическими методами Главный Вопрос Математики: как (и в каких терминах) описывать распределение Простых Чисел среди всех натуральных чисел. А я, как досужий дилетант, вернувшись на свой диван и налив себе рюмочку маниловки™, решил порасспрашивать Перпи (Perplexity, гораздо реже глючащего в математических вопросах).

Прилагаемый диалог может быть ценен читателям "ХВ" исключительно тем, как может выглядеть беседа абсолютного дилетанта (т.е., меня) с знающим всё читавшим всё ИИ. Подсаживайтесь, послушаем Перпи вместе )

Закончился наш трёп "социологическим опросом".

Социологический вопрос. Возьмём в качестве "уровня отсечения" математиков, работающих на world top-100 математических департаментов (сколько таких, если не включать в их число "внешних" лекторов?). Сколько из них работают в областях, которые мы обсуждали? Разумеется, по порядку величины. У меня впечатление, что за последние лет 50 относительная доля таких математиков заметно снижается. Это личная аберрация?
По порядку величины: ~2-3% математиков в top-100 департаментов работают в обсуждаемых областях (аналитическая теория чисел, Dirichlet series, zeta-функции, случайные ряды).

Оценка

Top-100 математических департаментов (QS/THE/Shanghai 2025):
  • ~4000 постоянных преподавателей (40 чел.×100 dep.)
  • Аналитическая теория чисел: ~80-120 человек
Итого: ~12-15% от 4000 = ~500-600 в расширенной NT → ~100-150 чисто аналитической.

Динамика за 50 лет

ГодДоля NT в top-100Причина
1970-е~5-7%Классика (RH, PNT), флагманская область
1990-е~4-5%Рост алгебры, геометрии
2020-е~2-3%Взрыв ML/прикладной мат., data science

Факты:
  • 1970: ~200 чел. в NT из ~3000 = 6.7%
  • 2025: ~120 чел. из ~4000 = 3.0%

Почему падает

1. "Золотой век" NT завершён: PNT, Dirichlet, Siegel — классика решена
2. Рост других областей: алгебраическая геометрия (+300%), стохастика (+500%)
3. ML-бум: PDE, оптимизация, статистика "высосали" кадры
4. Мода: топ-департаменты → data science hires

NT остаётся элитной областью, но не доминирует. Сейчас это ~3% топ-математиков, против ~7% 50 лет назад.

Сравнение:
 
Алгебраическая геометрия: 12-15%
PDE/анализ: 15-18%
Стохастика: 10-12%
NT: 2-3% ← ваша область
Data science/ML: 8-10%
Вывод: ~100 человек в мире на постоянных позициях top-100. Доля реально падает — не иллюзия.
Наверное, с десятком людей из этой сотни я лично знаком. Что не помешало мне остаться глубоким дилетантом в этой красивейшей области математики

Прошло шесть лет

May. 13th, 2026 07:55 pm
gmz: (Default)
[personal profile] gmz

как мы купили тот дом. Предыдущие владельцы ничего съедобного, кроме лимона, не выращивали. Перед домом был газон и пара берёз, на заднем дворе пальма, лимон, газон и цветы вдоль забора.
Сан Хосе, 9 августа 2009.
Три сорта помидоров, огурец, слива, фига, лимон, патиссон, тыква, клубника. Позже к ним добавились кабачки, малина, абрикосы, хурма, мандарины, лавр.
Пытались вырастить черешню, какую-то грушу, виноград, лайм, но неудачно. Или времени не хватило 🙂

цветков

May. 13th, 2026 11:53 pm
avva: (Default)
[personal profile] avva
Четыре года со смерти Алексея Цветкова.

Очень жалею, что в те несколько лет, что он прожил в Израиле перед смертью, я не нашел способа попробовать познакомиться лично и общаться.

Не хватает его голоса.

Your bunny wrote

May. 13th, 2026 01:45 pm
relyef: (dilbert)
[personal profile] relyef

Утром вываливаюсъ на кухню сваритъ кофе, и сквозь залипшие глаза понимаю, что на газоне перед крыльцом во двор сидит зайчик. Ушастый.

В лесу родилась белочка, в лесу она росла, белочки у нас в избытке. Привет тебе, зайчик. Спасибо, что ты сегодня не скунс.

Зайчик оказался крольчонком, на предложение познакомиться упрыгал в угол, где его было не достать, но особо и не хотелось. Откуда он такой взялся, непонятно, не иначе от каких нибудь соседей перебежал, хотя единственная щель в заборе – со стороны улицы. И что он у нас теперь во дворе сожрет и как его выпроводитъ, тоже загадка.

Так и живем

Cross-posted from here
the_jubjub_bird: (Default)
[personal profile] the_jubjub_bird
Michał Szułdrzyński
Ostatnio zagięły na mnie parol algorytmy platform społecznościowych. No cóż, dobrze wiedzą, czym się interesuję, jakich informacji wyszukuję, więc postanowiły dostarczyć mi taką masę silnych wrażeń, które stanowią poważne wyzwanie dla psychiki. Bo każą mi się nieustannie mierzyć się z patrzeniem w oczy śmierci, a właściwie z patrzeniem w oczy ludzi, którym właśnie śmierć zajrzała w oczy. Bo oto algorytmy podsuwają mi ostatnio masowo produkowane przez ukraińskie wojsko filmy z frontu zmontowane z ostatnich ujęć dronów FPV (efpiwaszek, jak na to mówili bohaterowie powieści „Null” Szczepana Twardocha) tuż przed eliminacją celów. Wcześniej, gdy były to czołgi, transportery opancerzone, systemy przeciwrakietowe, nie było tego bezpośredniego poczucia, że oto ktoś za sekundę zginie. Ale w ostatnich miesiącach sieć pełna jest zmontowanych filmików wychwalających precyzję działania operatorów dronów First Person View, czyli drona sterowanego przez człowieka, który albo siedzi przed komputerem, widząc, co się znajduje przed kamerą pilotowanego urządzenia, albo widzi ten obraz w specjalnych okularach VR (wirtualnej, choć jednak nie do końca wirtualnej, rzeczywistości). I albo Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, albo taki a taki oddział dronowego pułku Azow chwali się swoimi osiągnięciami za kwiecień, albo przedstawia krwawe żniwo jakiegoś miesiąca. I widzimy półminutowy film, na którym drony „eliminują” kilkunastu rosyjskich żołnierzy. Jeden ucieka przed ukraińskim dronem do pustostanu, inny myśli, że skryje się w okopie, innego dron zaskakuje od tyłu, gdy stoi za drzewem. Kolejny żołnierz myślał, że uda mu się śmiertelne niebezpieczeństwo zestrzelić, puszczając w jego kierunku serię z kałasznikowa, następny zaś odganiał go kolbą swego karabinu. Koniec jest zawsze ten sam – przerażona twarz i kontakt, uderzenie, detonacja, koniec sygnału. Ujęcie z innego drona, który obserwował tę walkę pokazuje tylko chmurę dymu, czasem eksplozję, rozbity motor, quad, ludzkie szczątki. Ukraińcy zorientowali się, że jest w tych filmach coś demonicznego. Dlatego czasami montują je w ten sposób, że na moment robią stop-klatkę, pokazując przerażenie rosyjskiego sołdata, któremu dosłownie śmierć zagląda w oczy. Zmontowanemu filmikowi nadaje to przerażającego rysu.
Ukraińcy zorientowali się, że jest w tych filmach coś demonicznego. Dlatego czasami montują je w ten sposób, że na moment robią stop-klatkę, pokazując przerażenie rosyjskiego sołdata, któremu dosłownie śmierć zagląda w oczy.  Przypomnijmy, o czym w ogóle mówimy: ukraińskie dane mówią o tym, że Rosjanie tracą nawet do 50 tys. żołnierzy miesięcznie w wojnie przeciw Ukrainie, zaś sami rosyjscy blogerzy wojenni przyznają, że nawet 75 proc. zabitych i rannych żołnierzy rosyjskich ginie z powodu ukraińskiej działalności dronowej. To więc od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy ofiar w ciągu miesiąca! Takie filmy mają więc z jednej strony sławić męstwo ukraińskich operatorów dronów, ale też siać panikę wśród rosyjskich żołnierzy, którzy, którzy, widząc na ekranach swych smartfonów filmiki dokumentujące śmierć swoich kompanów, doskonale wiedzą, że sami podzielą prędzej czy później ich los. Do tego zaś dochodzi jeszcze rywalizacja pomiędzy ukraińskimi jednostkami. Osoba znająca kulisy wojny opowiadała mi kiedyś o swoistych turniejach ogłaszanych przez ukraińskie dowództwo, w których startowali najlepsi operatorzy dronów. Zwycięzca w nagrodę dostawał do dyspozycji najnowocześniejszy sprzęt i to w dowolnej ilości. W efekcie śmiertelność wśród rosyjskich żołnierzy z powodu ataków dronowych jeszcze dodatkowo wzrastała. Choć to tylko anegdota, to sytuacja, w której znaleźli się Rosjanie na froncie, zwiększenie przez Ukraińców przyfrontowej strefy śmierci i dane o zabitych wojskach Putina, zdają się potwierdzać prawdziwość historii opowiedzianej w tej anegdocie. W tej historii jest więc wszystko, o czym często w tym miejscu (ale w tym numerze również na następnej stronie) piszę – najnowsze technologie, sztuczna inteligencja, drony, polityka, wojna i algorytmy. Tak więc algorytm musiał uznać, że będę lubił oglądać ostatnie chwile zabijanych przez ukraińskie drony rosyjskich żołnierzy. Jak powiedział jeden z ukraińskich żołnierzy, którzy wyzwalali na początku wojny okolice Kijowa (zresztą polsko-żydowskiego pochodzenia): „Bić ruskich to przyjemność, a nie praca”.
https://www.rp.pl/plus-minus/art44331531-michal-szuldrzynski-pokazywanie-rosjan-przerazonych-atakiem-drona-ma-kilka-wymiarow

Драконы Калифорнии

May. 12th, 2026 10:22 pm
gmz: (Default)
[personal profile] gmz

Калифорния, август 2009.
Гуляли с друзьями в парке и увидели сухое упавшее дерево. Мало ли сухих деревьев в парках? Ну не убрали сразу, уберут позже.
Подошли ближе … да это ж какой-то дракон! 🙂
Так и не знаю – случайное ли было сходство или кто-то приложил руку к этому сухому дереву.

драконы Калифорнии )

the_jubjub_bird: (Default)
[personal profile] the_jubjub_bird

Historyk o źródłach imperializmu w Rosji. „To nie naród, to maszyna do podbojów”

 

Putin przywrócił terror, jakiego nie było od czasów stalinowskich i ludzie rzeczywiście się boją. Ale to, że nie wychodzą masowo na ulice świadczy o tym, że nie są spójnym społeczeństwem zdolnym do działania we wspólnej sprawie. Rosję zamieszkuje tłum - mówi Adam S. Zamoyski, polsko-brytyjski historyk.
 

 Jak zdefiniowałby pan podstawy rosyjskiego imperializmu? Wywodzi się przede wszystkim z kompleksu niższości i towarzyszącej mu obawy przed światem, który wydaje się groźny. Powiem w sposób politycznie niepoprawny: „Rosja jest jak ohydna kobieta, która jest przekonana, że wszyscy chcą ją posiąść”. Widząc we wszystkim obrazę lub prowokację, to państwo psychicznie trwa w ciągłym stanie obronnym i nigdy nie będzie spokojne i zadowolone ze stanu rzeczy, bo jak zauważył kanclerz Niemiec Helmut Schmidt, dla Rosji jedyna granica do przyjęcia jest taka, na której rosyjscy żołnierze stoją po obydwu stronach. Reklama Czy zatem sposób działania Rosji carskiej, sowieckiej i putinowskiej jest w miarę przewidywalny? Patrząc na historię Rosji można odnieść wrażenie, że od kilkuset lat realizuje z żelazną konsekwencją zbrodniczy plan, bo co jakiś czas jej armia maszeruje na kolejną wojnę. Od XV wieku, kiedy Moskwa zniszczyła i wchłonęła księstwa ruskie, jej racją stanu jest szukanie bezpieczeństwa przez ekspansję. To wynika z tego, iż państwo Iwana Groźnego, potem carskie, sowieckie i putinowskie nie jest krajem takim, jak my to rozumiemy w Europie. Nie wywodzi się z narodu czy społeczeństwa: to twór czysto polityczny. Inne państwa rozwijały się w sposób organiczny, najpierw powstawały prowincje, które się łączyły, wrastając w jeden organizm społeczny, który tworzył własną tożsamość. Państwo rosyjskie nie ma takiego podłoża społecznego. U jego podstaw jest wielka próżnia i dlatego od wieków rosyjskich intelektualistów, pisarzy, poetów, filozofów dręczy próba zdefiniowania jakiejś „rosyjskiej duszy”. Niemalże przez cały XIX wiek drążyli ten temat, jakby nie mieli pewności, kim są. U Lwa Tołstoja w powieści „Wojna i pokój” jest scena, w której w Nataszę nagle wstępuje „duch narodu” i dzięki temu wykonuje taniec, który w jakiś bliżej niewytłumaczony sposób ucieleśnia ten mniemany „duch”. Jedynie Gogol moim zdaniem trzeźwo obnażył w swych pismach prawdziwą duszę Rosjan. Takie dylematy nie trapiły Francuzów czy Anglików i pomimo przemian społecznych, takich jak presja migracji, separatystycznych mrzonek Katalończyków, Szkotów czy Bretończyków, większość społeczeństw europejskich czuje się pewna swojej tożsamości i nie widzi potrzeby podbijania innych krajów. Czytaj więcej Plus Minus Putin jako „dziadek w bunkrze”. Atak na Ukrainę zainfekował język rosyjski Dlaczego żołnierz, który „wypełnił zadanie”, nigdy nie wróci do domu? Czym jest „Baba Jaga” nadlatująca od strony Ukrainy? A kim „dziadek w bunkrze... Czy to może oznaczać, że właśnie wojna jest czymś, co spaja Rosję, ostatnie kilkaset lat to historia podbojów, poszerzania granic, osiągania „bezpieczeństwa” – jak mówią sami Rosjanie? Wojna jest pospolicie stosowanym panaceum na kryzysy wewnętrzne: z jednej strony odwraca uwagę społeczeństwa od ekonomicznego bałaganu, niedostatku i innych źródeł niezadowolenia, a z drugiej piętnuje wszystkich niezadowolonych niemalże zdradą, bo „jak można narzekać na brak chleba, kiedy ojczyzna wzywa do poświęcenia się wspólnej sprawie!”. A w Rosji przecież panuje wieczny niedostatek i bałagan. Do tego należy dodać, że w Rosji również gra to poczucie zagrożenia, potęgowane przez wszystkie rządy rosyjskie, bo przestraszonym społeczeństwem łatwiej manipulować. Ponadto warto przypomnieć, że Rosja, czy to carska, czy to sowiecka, czy też putinowska, to przede wszystkim dyktatura. A dyktatury uzasadniają swój byt potrzebą ciągłej walki dążącej do jakiegoś nieosiągalnego celu, jakąś zbawienną misją, która nakłada obowiązek łączenia się we wspólnym czynie. Większość państw narodowych tworzyła swoją tożsamość w opozycji do innych. Francuzi w jakiś sposób, mimo wielkich sympatii i wzajemnego podziwu, podświadomie karmią swoje samopoczucie tym, że są inni, niż Anglicy, ale Anglicy robią tak samo. Czasami spajają państwa czynniki religijne, czasami kulturowe, innym razem geograficzne, a w przeszłości także dynastyczne. Zatem już od czasów plemiennych gromadzono się dla utrzymania bezpieczeństwa, tworząc tym samym własną tożsamość w opozycji do innych. Gdy powstające z tego narody się ukształtowały i, jak to mówią Francuzi, „dobrze się czuły we własnej skórze”, to już nie czuły potrzeby agresji wobec innych. Rosja takiego stanu nie osiągnęła. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow miał stwierdzić, że Putin ma trzech doradców: Iwana Groźnego, Piotra I i Katarzynę Wielką. Jeśli tak, to tłumaczy obecny stan Rosji, bowiem ci trzej władcy mieli zupełnie sprzeczne wizje. Cesarstwo stworzone przez Iwana Groźnego było inspirowane przez mit spadku po Bizancjum, więc Trzeci Rzym, ale na modłę mongolską, co pociągało za sobą zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rusi i miało nie mieć nic wspólnego z Europą, wręcz traktować Europę jako wrogą pod każdym względem, a przede wszystkim duchowym. Piotr Wielki chciał z Rosji zrobić kraj europejski, rozwijając gospodarkę na modłę i z pomocą fachowców z różnych krajów europejskich, i w tym duchu „przebrać i ustrzyc swych bojarów”. A Katarzyna Wielka dążyła do stworzenia państwa kosmopolityczno-europejskiego, a przy tym owinięcia go w sławę Bizancjum, podbijając Bałkany i Konstantynopol. Bolszewia próbowała zbudować międzynarodowego rewolucjonistę, a stworzyła homo sovieticus. Nic dziwnego, że Putin się w tym wszystkim pogubił i szuka wyjścia w agresji i podboju. Patrząc na historię Rosji, można odnieść wrażenie, że co jakiś czas okresy gorącej wojny spowalniają. W tym czasie Rosja łapie oddech i przygotowuje się do kolejnej, oczywiście pod pozorem „wyzwolenia” innych ludów. Już w okresie wiedeńskim w 1815 r. Rosja cara Aleksandra I łączyła retorykę „wyzwoliciela” z dążeniem do hegemonii w Europie, tworząc Święte Przymierze, w czasach nam bliższych to był np. okres pieriestrojki Gorbaczowa. Moim zdaniem to nie łapanie oddechu, a raczej pauza po porażce lub chwila niemocy czy niepewności. Należy też przypomnieć, że w przeszłości Rosja zawsze wolała sięgać po dojrzałe owoce, takie, które łatwo wpadają do ręki i nie lubi ryzykować, kierując się instynktem hieny – tak jak 17 września 1939 r.
Ale wracając do tematu tożsamości, celowo nie mówię o narodzie rosyjskim, bo takie określenie nie do końca pasuje do tej masy człowieczeństwa zamieszkałej w granicach tego imperium, tak jak nie można objąć terminem „naród polski” ludności pierwszej Rzeczypospolitej. Natomiast łączyła ich jakaś więź. Londyn jest pełen Rosjan przyciągniętych przez lepsze warunki pracy, warunki życia i swobodę działania, którym nie przyszłoby do głowy wrócić do Moskwy czy do Petersburga. Ale kiedy się coś powie negatywnego o Putinie czy o inwazji na Ukrainę, solidarnie go chwalą. Znam ludzi wykształconych i inteligentnych pochodzących z arystokratycznych rodów bałtyckich z korzeniami niemieckimi, którzy wiernie służyli carowi i musieli uciekać przed bolszewikami. Ale nawet w trzecim pokoleniu pobytu w Anglii, uważają, że Rosja ma święte prawo do terytorium Ukrainy. Zatem ciągle spaja ich imperializm rosyjski. Tak. Wiernie na potrzebę stają w szeregu. Car Aleksander III miał powiedzieć, że Rosja ma tylko dwóch sojuszników: swoją armię i swoją flotę. Dlaczego zachowanie wojsk rosyjskich niemal zawsze na przestrzeni dziejów oparte jest na brutalnej przemocy? Istnieje przyzwolenie na stosowanie wszelkich metod? Mamy niedawny przykład zbrodni dokonanych w Buczy. Ich wojsko istnieje tylko w oparciu o brutalną dyscyplinę i korupcję. Tak było od zawsze. Gdy jeszcze była branka w XVIII i XIX wieku, w czasie poboru cała wieś żegnała młodych ludzi, bo wiedzieli, że są straceni. Pójście do wojska było traktowane jak żegnanie się z życiem. Wtedy służba trwała 25 lat. W tym okresie oni byli przetwarzani w zupełnie innych ludzi. Nawet jeżeli przetrwali, rzadko wracali do własnych wsi, bo ci, którzy wracali często bywali odrzuceni przez mieszkańców, nawet rodzinę. Wojsko rosyjskie było innym światem, gdzie traktowano ludzi jak bydło i mięso armatnie. Tak jest do dzisiaj. W czasie pokoju ciągle w armii rosyjskiej jest wysoki współczynnik samobójstw, bo rekruci są bici, gwałceni, traktowani w sposób bestialski. Gdy takich ludzi wysyła się na wojnę, to jest oczywiste, że zachowują się jak bestie. Zastanawiam się na ile na model tej brutalnej „dyscypliny” miała wpływ historia Złotej Ordy, czyli czasy dominacji mongolskiej przez 200 lat, co zresztą pozwoliło na rozwój państwa moskiewskiego? Czy te wzory są jakoś ciągle obecne w wojsku? Państwo moskiewskie rozwinęło się pod wpływem Ordy i Iwan Groźny wiele od niej przejął, między innymi brak pojęcia godności człowieka. To leży u podstaw państwa carskiego, sowieckiego, czy putinowskiego: człowiek jest w nim tylko podmiotem, instrumentem. Jeżeli się przyda do wojska, to dobrze. Jeżeli to ładna dziewczyna, to „do boju”. Czytaj więcej Plus Minus Putin chce decydować o losie Mołdawii, Ukrainy czy Gruzji. To może mu się udać Władimir Putin chce decydować o losie Mołdawii, Ukrainy czy Gruzji, a przynajmniej siedzieć przy stole, przy którym decydują się losy Europy. Osiąg... Zbliżając się do czasów nam bliższych, przypomnijmy, że to stalinizm przekształcił państwo w machinę wojenną. Dzisiaj, można odnieść wrażenie, że Putin stawia sobie podobny cel, ale w zupełnie innych realiach gospodarczych i politycznych. Jak każdy dyktator cierpi na etatowy brak poczucia pewności swego położenia, a zatem samego siebie, bo z natury rzeczy on jedynie odpowiada za każde niepowodzenie, a zarazem panuje jedynie przez terror. Świetnym przykładem jest Napoleon, który w 1813 r. po powrocie z Rosji miał okazję zawrzeć traktat, co prawda niezbyt korzystny, ale który by mu pozwolił przetrwać na tronie Francji. Do tego namawiał go Klemens von Metternich, austriacki minister spraw zagranicznych, któremu zależało na mocnej Francji jako przeciwwadze do agresywnej Rosji. Ale Napoleon odmawiał, tłumacząc, że jeżeli pokaże słabość, utraci władzę. To samo widzimy u Putina, który przedstawił wizję wielkiej Rosji, świetnie przyjmowaną przez ciemny lud, i boi się jej zaniechać. Dlatego Putin sięga po mit wielkiej wojny ojczyźnianej? Warto przypomnieć, że jej korzenie sięgają jeszcze kampanii napoleońskiej, czyli tzw. wojny ojczyźnianej z 1812 r. Putin będzie sięgał do wszystkich możliwych mitów, bo jego władza nie ma żadnych legitymujących podstaw i nic pożytecznego dla Rosji nie zrobiła. Mało tego, pogrążył ją ekonomicznie i zniszczył jej wiarygodność na arenie międzynarodowej. Zanim napadł na Ukrainę, Rosja była uważana za drugą potęgę militarną na świecie, a stała się pośmiewiskiem, płacąc szacunkowe straty wielkości 1,2 mln żołnierzy za kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych. Z pana wywodu wynika, że Rosja ma w swoją historię zaszyty ekspansjonizm, imperializm. Czy to oznacza, że wcześniej lub później uderzy na zachód, na kraje bałtyckie, a być może także Polskę? Oczywiście, dzisiaj to jest futurologia, mniej lub bardziej możliwy scenariusz na przyszłość. Nie jest tajemnicą, że Putin liczył na łatwy podbój Ukrainy, który przypieczętowałby rozbiorem kraju, wierząc, że przekupi Polskę i Węgry łapówkami Lwowa przyłączonego do Polski i Zakarpacia do Węgier. To powodowałoby zbliżenie tych państw do Rosji oraz izolację krajów bałtyckich, które znalazłyby się poza zasięgiem pomocy sił lądowych NATO i łatwe do podbicia przez Rosję. Realizacja tego scenariusza skutkowałaby odtworzeniem dominacji rosyjskiej z czasów sowieckich. Ten jego plan nie wypalił, ponieważ Ukraina się obroniła, Europa stanęła po jej stronie, ukraińscy sympatycy wzmocnili początkowe słabości rządu Zełenskiego. Cechą każdej dyktatury jest to, że wszyscy kłamią, aby się upodobać przełożonym, więc Putin nie mógł wiedzieć, że wojsko jest niesprawne, brakuje sprzętu, a czołgi nadają się na złom. Napoleona też generałowie ciągle okłamywali, podając lipne stany żołnierzy w swych oddziałach, by uniknąć gniewu cesarza. Czytaj więcej Plus Minus Rosja jest na krawędzi chaosu. Brakuje policji, rośnie przestępczość W Rosji dramatycznie zaczyna brakować policjantów. Już teraz wpływa to na wzrost przestępczości, a wraz z powrotem z frontu tysięcy weteranów sytua... Jeśli Putinowi pozwoli się „zjeść śniadanie w Kijowie”, to gdzie będzie jadł kolację? W jednym z wywiadów odwołał się pan do słów Burke’a, który stwierdził, że w czasie rozbiorów „Polska była tylko śniadaniem”. To, co się dzisiaj dzieje na Ukrainie, ma ogromne znaczenie. Gdyby rzeczywiście Ameryka zmusiła Ukrainę do ustępstw, nawet niewielkich, np. aby oddała cały Donbas, prawdopodobnie za kilka lat zaczęłoby się na nowo, bo żadne gwarancje nie mają jakiegokolwiek znaczenia. Przypomnę, że kiedy Ukraina zgodziła się oddać broń atomową, to otrzymała gwarancje bezpieczeństwa od Brytyjczyków i Amerykanów. I co z tego wynikło? Tyle mniej więcej były one warte, co francusko-brytyjskie gwarancje dla Polski w 1939 r. Czy wojnę obronną Ukrainy można porównać do powstania warszawskiego, patrząc na heroizm ukraińskich żołnierzy w ich starciu z rosyjską nawałą? Myślę o płaszczyźnie moralnej ich walki o wolność. Heroizm ukraińskich żołnierzy, i nie tylko żołnierzy, w sposób legendarny utkwi w pamięci narodowej, lecz nasuwa się przede wszystkim porównanie do kampanii wrześniowej 1939 r. Gdyby wtedy Francja, bo Wielka Brytania w zasadzie nie miała wojsk lądowych, tylko lotnictwo i flotę, dokonała dywersji na granicy z Rzeszą Niemiecką, a nie chowała się za linią Maginota, Hitlerowi nie byłoby tak łatwo pokonać Polski, a Stalin nie wkroczył na terytorium Rzeczypospolitej. Sposób, w jaki się zakończy ta wojna, będzie miał ogromny wpływ na to, jak w przyszłości Ukraińcy będą spoglądali na Europę i Zachód. Czy zatem dzisiaj, patrząc na sytuację geopolityczną, zatoczyliśmy koło historii i jakby mamy sytuację z 1938 lub początku 1939 r.? Tak. Myśmy byli wówczas na pierwszej linii walki, a teraz na niej stoją Ukraińcy. Jeżeli Zachód powtórzy błędy tamtego okresu, to będzie zmuszony później bronić się na terenie Polski, Niemiec czy Węgier. Gdy patrzę na historię współczesnej Rosji i wojnę na Ukrainie zastanawiam się, dlaczego Rosjanie się nie buntują. Historia tego państwa jest przecież naznaczona wieloma przewrotami – od powstania Razina, Mazepy, Pugaczowa, dekabrystów, po rewolucję bolszewicką. A może jak pan powiedział, ci ludzie faktycznie nie zostali ukształtowani do funkcjonowania w państwie narodowym, tylko w jakichś strukturach imperium, które ciągle musi się rozrastać? Te powstania, o których pan mówił, to były powstania chłopskie. A rewolucja bolszewicka była prostą konsekwencją wojny światowej i towarzyszącemu jej rozpadu państwa. Ale dekabrystów już nie, to był zryw oficerów i arystokratów, którzy chcieli obalić carat. To nie było powstanie, raczej manifestacja uliczna. Nie mieli ani planu działania, ani programu naprawy państwa, po wyjściu z koszar nie wiedzieli, co dalej robić. Byli przygotowani jedynie na poświęcenie się. Gdyby nie skończyło się tragicznie, to byłaby farsa. Zastanawiam się, czy dzisiaj takim impulsem do buntu nie może być postępująca porażka w wojnie na Ukrainie? Nie ukrywam, że od początku tej wojny byłem przekonany, że nie potrwa ona tak długo, że przyjdzie chwila, kiedy żołnierze się odwrócą, zabiją dowódców, którzy będą chcieli ich powstrzymać i pójdą do domu, jak w 1917 r. Dzisiejszy stan pokazuje, że państwo putinowskie o wiele bardziej kontroluje społeczeństwo niż za czasów Breżniewa. Wojna w Afganistanie została zakończona, gdy na ulice wyszły kobiety – matki żołnierzy. Teraz tych matek nie widać. Tymczasem w Afganistanie zginęło kilkanaście tysięcy żołnierzy, a na Ukrainie wielokrotnie więcej. Putin przywrócił terror, jakiego nie było od czasów stalinowskich i ludzie rzeczywiście się boją. Ale to, że nie wychodzą masowo na ulice świadczy o tym, że nie są spójnym społeczeństwem zdolnym do działania we wspólnej sprawie. Rosję zamieszkuje tłum. Socjologowie określają taki stan masą homogeniczną, która składa się z jednostek o podobnych postawach, poglądach, sposobach działania, jest ona słabo ustrukturyzowana i rozproszona. Trudno nazwać to społeczeństwem czy narodem, bo tam nie działają niezależne instytucje pozarządowe, braterstwa, stowarzyszenia, wolontariat. Ograniczona do minimum jest też rola samorządu. W takich warunkach ludzie zwykle myślą o sobie, nie dbają o otoczenie, nie mają poczucia własnej godności, to pojęcie raczej obce w tak autokratycznym państwie.
https://www.rp.pl/plus-minus/art44331561-historyk-o-zrodlach-imperializmu-w-rosji-to-nie-narod-to-maszyna-do-podbojow

TIA

May. 12th, 2026 05:05 pm
ny_quant: (Default)
[personal profile] ny_quant
that there's a lake Chargoggagoggmanchauggagoggchaubunagungamaugg in MA.

Живите теперь с этим и вы!

Carraroe и Tully Cross

May. 12th, 2026 09:18 pm
kuzulka: (Стимпанк)
[personal profile] kuzulka
Сегодня ФБ подкинул воспоминание, что 4 года назад я нашла свою первую куколку. Не уверена, что это было именно 12-го мая, потому что на фоточке куколка чистенькая и аккуратная, а я-то ее выковыряла из жуткой грязищи и долго-долго отмывала.
Вот с кого началось все это безобразие.

Прогулка у моря и не только )
chaource: (Default)
[personal profile] chaource
Сегодня общество большинства западныхъ странъ тяготѣетъ къ соцiализму. Государственная медстраховка, государственная пенсiя стали практически вездѣ самоочевидными. А что если къ власти придутъ люди, подобные аргентинскому Милей, и отмѣнятъ все это? Вѣдь вродѣ бы ничего не мѣшаетъ людямъ покупать себѣ частную страховку и самостоятельно вкладывать деньги въ пенсiонные фонды.

Я думаю, результатъ будетъ такой, что значительная доля людей (около 50%) не будутъ покупать себѣ никакую страховку и не будутъ вкладывать деньги куда-либо. Вообще не будутъ думать о пенсiи, заработанныя деньги будутъ просто тратить. Насколько я понимаю, до эпохи государственныхъ пенсiй такъ и было.

Потому что это трудно, надо разобраться въ финансовыхъ инструментахъ, выбрать ихъ правильно. Это психологически и интеллектуально для большинства слишкомъ трудно. Надо еще умѣть откладывать деньги, не всѣ деньги сразу тратить - это тоже не всѣ умѣютъ.

Возникнутъ фирмы, предоставляющiе услуги частныхъ пенсiонныхъ фондовъ. Они будутъ конкурировать и бороться за клiентовъ. Но клiентовъ у нихъ будетъ немного.

Зато будутъ понижены налоги и у людей будетъ больше свободныхъ денегъ, вмѣсто того, чтобы платить пенсiи изъ принудительно собираемыхъ налоговъ.

Хорошо ли это, когда у стариковъ нѣтъ пенсiй? Думаю, что это плохо, но еще хуже то положенiе, къ которому сегодня пришли страны, устроившiя пенсiонную систему, принудительно финансируемую налогами. А именно, деньги мы у людей уже отняли, но пенсiю платить все равно не изъ чего, потому что бюрократическая система разрослась и все пожрала, а также изъ-за демографическихъ измѣненiй. Уже 30 лѣтъ назадъ въ Германiи открыто говорили, рекламируя частныя пенсiонныя программы, что государственныхъ пенсiй черезъ небольшое время уже не будетъ достаточно. Это время сегодня наступило - средняя пенсiя въ Германiи около 1000 евро въ мѣсяцъ. Моя нѣмецкая пенсiя будетъ около 1500 евро въ мѣсяцъ сегодняшними деньгами. У жены 1000 евро. На это можно будетъ очень скромно жить, только имѣя уже выплаченную ипотеку.
brumka: (Default)
[personal profile] brumka
Неужто журналист ни разу на самолёте не летал?


Сан-Франциско

May. 12th, 2026 12:54 pm
nlothik: (chrysalis)
[personal profile] nlothik

Вернулась после четырёх совершенно восхитительных дней, проведённых в прекрасном городе Сан-Франциско.

Я, признаться, не люблю читать путевые заметки в стиле: «а потом мы поехали сюда, потом туда, тыры-пыры — в попе дыры» и так далее. Это скучно. Поэтому кратко, и не столько про город — хотя я в него незамедлительно влюбилась, без оглядки, сразу же, с первого шага, — сколько про себя.

Для меня это была больше чем туристическая поездка. Это было настоящее духовное, если угодно, паломничество. Потому что мне предстоит реинкарнация, и я улаживала все нужные для этого дела земные формальности. Ну и, помимо этого, гуляла по городу от всей души.

О боги, как же мне не хотелось оттуда уезжать! Воистину хотелось просто взять — и остаться. Жить совершенно другой жизнью, не такой, как в моей замшелой Алабаме. Никогда прежде у меня не было такой свободы: просто быть собой.

В Сан-Франциско ЛГБТК-люди просто невидимы — сливаются с пёстрой толпой живущих там людей. И всем просто пофиг. Что, пожалуй, и есть самая лучшая реакция на всех, кто на нас не похож.

Люди верующие говорят, что паломникам Всевышний часто дарует знаки свыше. Весьма возможно, что это правда. Вот и мне повстречалась прекрасная лодочка, названная моим выбранным именем. Через пятнадцать минут её там уже не было — ушла в море на промысел.

Это как же надо было сойтись звёздам, чтобы мне захотелось погулять именно в этом месте, именно в это время, и чтобы именно эта лодка оказалась именно там.

Вот так и поверишь в Высший Промысел.

Permalink to this post

Наконец сообразил

May. 12th, 2026 10:45 am
gmz: (Default)
[personal profile] gmz

как может быть устроен Волмартовский бизнес про фотоплёнку, и этот бизнес абсолютно логичен, и понятно почему не возвращают негативы.
В Волмарте ты можешь напечатать со своей карточки или телефона фотографии прямо в магазине – там стоит специальный терминал (конкретно в ближайшем Волмарте два) и рядом, видимо, принтер.
Поэтому бизнес-схему с фотоплёнкой я предполагаю такой:
1. Катушку твоей пленки Волмарт отсылает/отвозит в специализированный сервис
2. Сервис проявляет пленку и сканирует её.
3. Волмарт через интернет забирает сканы, и печатает их на своём принтере
4. Выдаёт тебе пачку фотографий и флешку со сканами.
Т.е. обратно из специализированного сервиса никто ничего не везёт, негативы выбрасывают в мусор.
Флешка, кстати, noname (кем и где сделана – ни символа), медленная и не очень 🙂 надёжная. Через месяц один файл (из 36) читается с ошибками.

the_jubjub_bird: (Default)
[personal profile] the_jubjub_bird
Kemi Badenoch shows the spine voters want to see
new Tory leader’s straight-talking style and solid policy offerings mean she may yet be a threat to Farage
Melanie Phillips
Poor Kemi, eh. With Reform triumphant in the local elections and the political world transfixed by Labour’s fratricidal psychodrama over which leader would lose less badly to an alliance of Greens and assorted sectarians, conventional wisdom has it that the Tories don’t have a prayer.
Well, conventional wisdom may just be wrong. There’s the Conservative Party, which is indeed on life support; and then there’s its leader, Kemi Badenoch. And she most certainly should not be written off, because she’s actually doing rather well.
Yes, the Tories had awful results in last week’s elections. But against expectations they managed to do well in a few places — Westminster, Harlow, Harrow, Bexley, Broxbourne, among others — and see off the challenge from Reform. That’s because in the past few months Badenoch has personally begun to cut through. People have started to notice her. After a hesitant start, she has now found her voice, and people like it.
A YouGov poll last month found she was more popular than either Nigel Farage or Sir Keir Starmer, with a net favourability rating of -21, compared with Farage on -38 and Starmer on -45. Of course, such is the dire state of politics that we’re talking here about relative degrees of unpopularity. But overtaking Farage is of no small significance. After all, he is supposed to be the only politician who’s able to cut through the furious public disillusionment with representative democracy.
He is without doubt the most consequential politician of the postwar period, certainly since Margaret Thatcher. He achieved that through correctly identifying the core neuralgic issue of the age — the erosion of national independence and cultural identity through EU membership and mass immigration.
No less important was how he made this his personal defining issue, the one that everyone knew he would never, ever resile from or try to duck or massage, whatever the political cost to himself. This gave him that most priceless of political gifts — being seen as the straight talker who could be utterly depended upon to deliver what he promised.
Yet now he is at risk of squandering that achievement. Having originally proposed scrapping the two-child benefit cap, he then pledged to retain it, lifting it only “for working British families” — but was contradicted by his Treasury spokesman, Robert Jenrick, who said it would be restored in full.
He has also agreed to keep the pensions triple lock, which he says he has done with a heavy heart. He has thus given the impression of tacking chaotically to the welfarist left in order to avoid losing public support — precisely the kind of behaviour the public deem spineless and to which Farage was once so conspicuously the exception.
Now it’s Badenoch who’s being viewed as possessing that spine by being direct and straightforward, hitting rhetorical balls out of the park in parliament and using wit, verve and courage to face down hecklers and other foes.
Crucially, she is also developing policies that are likely to attract the despairing and demoralised conservative vote — including the socially conservative working classes of the “Red Wall”. Her “alternative King’s Speech” includes withdrawing from the European Convention on Human Rights to deport foreign criminals and remove unmerited asylum seekers; cutting welfare spending to fund a £50 billion boost to defence; tripling stop-and-search powers; limiting immigrants’ eligibility to housing and welfare benefits; ditching net zero; and resuming new drilling for oil in the North Sea.
Such policies would restore and defend the bargain of citizenship and prosperity between the nation and its people. In other words, rather than serve up wannabe liberal universalism, this is an authentically conservative agenda.
For all politicians, the elephant in the room is the march of extremist Islam. This requires proper understanding and the courage to tackle it. Appointing and sticking by her justice spokesman, Nick Timothy, who has shown both understanding and courage over the Islamist threat, indicates that Badenoch will indeed properly address this most dangerous and urgent of issues.

    Nigel Farage: Betrayed voters have left Labour for good

So while Farage is striking a more uncertain note, Badenoch is gaining fans through her relatable and grounded steadiness. As the shine starts to come off him, so hers is being burnished. Nevertheless, in national opinion polls her party still trails a long way behind Reform. Can she turn it round?
The Conservatives’ collapse was due to their forgetting what they were duty-bound to conserve. Disdaining cultural issues as unimportant, they believed the only thing that mattered was free-market economics applied in every sphere of society.
As a result, they went along with ideologies that ripped the heart out of Britain — mass immigration and multiculturalism, net zero, transgender, prioritising welfare over both the work ethic and defence spending, and more. This wasn’t conservatism but neoliberalism.
Badenoch has previously apologised for “mistakes” made by past Tory administrations on tax and immigration, particularly the surge in migration under Boris Johnson’s government. But Sisyphus himself would quail at the task of persuading the British people to trust the Tory party ever again.
So can Badenoch pull this off? The odds against her are overwhelming. The forces of Faragism, sectarianism and infantile nihilism will dominate politics for the foreseeable future.
It’s not yet the case that the winds have changed for the Conservative Party. But there’s now at least a slight and fragrant breeze.
https://www.thetimes.com/comment/columnists/article/kemi-badenoch-spine-voters-want-t0hb3pwkd

Profile

i_eron: (Default)
i_eron

March 2026

S M T W T F S
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated May. 14th, 2026 11:36 am
Powered by Dreamwidth Studios